Clarisonic to jeden z tych drogich MUST HAVE lansowanych przez blogerki, vlogerki oraz kobiece pisma. Oglądając wczoraj nową ofertę Biedronki natknęłam się na urządzenie do pielęgnacji twarzy łudząco podobne w budowie oraz sposobie działania za jedyne 19,90, także pomyślałam,że na pewno spróbuję to małe ustrojstwo.
Nigdy z Clarisonic'iem do czynienia nie miałam i raczej się nie skuszę gdyż wersja Mia2 w Sephorze kosztuje ponad 600 zł..
Nie jest to pełna recenzja urządzenia, ponieważ mam go kilka godzin, gdyż jest ono dostępne własnie od dzisiaj, tj. 8 maja. Po pierwszym użyciu jestem bardzo zadowolona. Urządzenie jest zapakowane w fioletowe etui, przypominające te dla okularów, jednak troszeczkę większe, które zawiera oprócz samego sprzętu 4 różne nasadki: nasadkę masujacą, nasadkę lateksową, nasadkę z gąbką i nasadkę szczotkową.
Oczywiście za pierwszym razem wypróbowałam wszystkie, bardzo przyjemne uczucie masażu i peelingu w jednym. W zestawie otrzymujemy również baterię oraz instrukcje obsługi.
Jak widać Biedronka wychodzi na przeciw aktualnym potrzebą kobiet, dobrym przykładem są organizery kosmetyczne, tanie kosmetyki i akcesoria do makijażu. Bardzo lubię urodowe oferty tego sklepu. :)


